czwartek, 5 marca 2015

"Nowa historia" Wstęp do historii.

Mnie raczej nikt nie zna, ale znacie napewno mojego ojca...Mike'a...Schmidt'a...tak, to on był tym strażnikiem w pizzeri dla dzieci.Teraz to ja chcę opowiedzieć moją historię. A zaczęła się ona tak... Miałem wtedy 19 lat, moja mama chciała żebym dostał pracę. Więc zacząłem szukać. Znalazłem ogłoszenie o pracy nocnego stróża. Jedyne co zapamiętałem to: "Stawka za godzinę jest bardzo wysoka, lecz proszę to przemyśleć". Odrazu udałem się do muzeum...ale zobaczyłem to...tego animatrona, tata mi o nich opowiadał. Jak nazywało się to muzeum? Muzeum Historii Freddy Feazber Pizza (FFP). Zemdleć czy nie zemdleć? Oto jest pytanie...No ale cóż, za bardzo skojarzyło mi się z tatą więc to przyjąłem. Na następny dzień miałem się wstawić w fioletowym garniturze. Dlaczego fioletowym? Zadzwoniłem po moją dziewczynę żebyśmy się spotkali pod "Parasolkami". Przyszła idealnie o 14.00. Zacząłem jej opowiadać o tym że jutro mam rozmowę itd. 
-Boisz się?- Zapytała z lekkim sarkazmem bo wie doskonalę że się nie boję.

-Wiesz doskonale że nie.-No dobra trochę skłamałem, boję się.

-Wiem. No dobra ja się już będę zbierała, mam wizytę u kosmetyczki.

-No dobrze, do jutra!

-Do jutra Christopher!

A no tak mówcie mi Christopher (czyt. kristofer). Jeszcze chwilę po spotkaniu posiedziałem tam i rozmyślałem.Ale cóż, domek wzywa. Poszperałem trochę w internecie i znalazłem informacjęna temat tej restauracji. Spłonęła, a razem z nią mój tata. Miałem wtedy jakieś 15 lat więc 4 lata jestem bez ojca. Siedziałem tak do jakiejś 21.00 i potem się położyłem. 
-Ten dzień trwał wieczność! Nigdy go nie zapomnę...ciekawe co przyniesie jutro...

1 komentarz: