ROZDZIAŁ VII
PŁACZ
Freddy Fazbear Pizza. Agh. Zamykają za trzy
miesiące. To oznacza tylko jedno… trzeba szukać nowej pracy. W trybie NOW.
Znając życie już jutro wyleci pierwsza osoba i, z góry zakładając, będę to ja.
Pozostało tylko cieszyć się ostatnimi rozmowami z Bezgłowym Bonnie’m i
Marionetką. Moje małe, kochane animatroniki zostaną zupełnie same…
- Cherry, wstawaj, Cherry! – obudziła mnie
moja mała, czarno-biała przyjaciółeczka, potrząsała moją ręką. – Nie mogę
zasnąć.
Otworzyłam oczy i przetarłam je.
Pozytywka!
- Och, przepraszam najmocniej! - sięgnęłam po
stary mechanizm. – Znowu przysnęłam…
- Nie o to chodzi.
- A o co?
- Nie wiem… – zapłakała cichutko swoim
pięknym, wysokim głosikiem małej dziewczynki. – Nie widzę na jedno oko…
- Pokaż mi to kochanieńka.
Powoli zdjęła maskę i czarny kapturek
odsłaniając zmasakrowaną twarz oraz zmierzwione włosy.
- Co… co Ci się stało…? – zapytałam.
- Siedziałam w pudełku jak co dzień i
usłyszałam Freddy’ego. Wyjrzałam żeby się przywitać a on… on… wiesz… bardzo źle
się zachował. Bardzo, bardzo źle.
Obejrzałam jej głowę dokładniej. Jej prawe
oko było praktycznie całe zdrapane. Kurczę, co dzieje się z Freddy’m?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz