Witam wszystkich bardzo serdecznie. Chciałam jedynie poinformować o tym, że opowiadanie, którego tyczyła się wcześniejsza zapowiedź nie pojawi się prawdopodobnie tak wcześnie, za co cholernie was przepraszam. ;w; Cóż, zastoje i brak weny jedynie w jednym temacie jest kompletnie do czterech liter...
Ale, ale~! Tym razem nie zostawię bloga pustego na luj wie jak długi czas!
Skończyłam już kilka rozdziałów do czegoś kompletnie innego, zupełnie nowego, opowiadającego o szesnastoletnim Jeremy'm i pewnej grupce zhumanizowanych animatroników-wariatów, mieszkających w naszym kochanym FFP. Sam początek będzie dość chaotyczny [czt. pierwsze rozdziały z masą przekleństw, Manglowate homo-zabawy oraz tańce naokoło zielonego patyka], jednak raczej nie będzie aż takiej masakry i mindfuck'a, który pojawiał się wcześniej, więc... w sumie to chyba znośnie, h-heh~...
No i do zobaczenia już w przyszłą środę, bo najprawdopodobniej w nią ukarze się pierwsza część razem z a'la wyjaśnieniami/gównianym prologiem~.
-----
A tu taka próbka xd
"[...] Bez dłuższego namysłu wyjebał drzwi z buta [...], po czym wybiegł na korytarz, jakiś moment później czując, że coś rzuciło się na jego plecy. Owa osoba odchyliła i jego głowę w stronę swojego pyszczka, wystawiając wargi na niby-pocałunek.
- Daj całusa, daj całusa~! - wykrzyknął białowłosy z... eghem... "entuzjazmem[?]" w swoim wysokim głosiku.
- MÓJ BOŻE, MANGLE! - ryknął chłopak, wiercąc się i podejmując dalsze próby uwolnienia z uścisku Lisa, który, w zastraszająco szybkim tempie, zbliżał swoje wymalowane, gejowate usta, w stronę warg szesnastolatka".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz